No mam nadzieje, że wam ten rozdział się choć trochę spodoba... Ja sama nie jestem do niego przekonana, ale jak się wam nie spodoba to trudno... Wiem nie umiem pisać, ale co tam! :) Zapraszam was na Rozdział nuber 1! :)
-Pobudka śpiochu!-usłyszałam głos mojego brata.
-spadaj-powiedziałam.
-idziesz do szkoły!-powiedział.
-w ostatni dzień przed wakacjami?-spytałam z drwiną w głosie.
-tak! Wstawaj leniu i do szkoły marsz albo inaczej pójdę po wiadro z wodą!-zagroził mi.
-no dobra, a teraz ty wynoś się z mojego pokoju-powiedziałam i czekałam aż mój brat wyjdzie.
-wiem jesteś zła, że nie możesz dalej mieszkać w Sydney, ale no proszę cię idź ładnie do szkoły-powiedział i wyszedł. Szczerze mówiąc nie jestem zła, że wyjechaliśmy z pięknego, słonecznego Sydney! Czemu wyjechaliśmy? Ponieważ mój brat i jego kumple grają w zespole "5 Seconds Of Summer" i mają teraz trasę koncertową z One Direction, a że muszą jeszcze uzgodnić jakie miejsca odwiedzą musieliśmy się przenieść do Londynu. Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki wykonałam poranną toaletę. Ponownie weszłam do swojego pokoju i zaczęłam myśleć w co by się ubrać. W końcu zdecydowałam, że ubiorę na siebie białą bluzkę z napisem "Nirvana", czarne leginsy i moje ukochane czarne vansy. Zeszłam na dół z plecakiem do kuchni, a kogo zobaczyłam w kuchni? Tych wariatów przez, których jestem w Londynie.
- Ashton po co ty ją do szkoły posyłasz sokoro jest ostatni dzień szkoły?-spytał zdziwiony Calum.
-może w ten ostatni dzień się jeszcze czegoś nauczy-powiedział blondyn, a ja parsknęłam śmiechem.
-ta jasne!-powiedziałam i wzięłam jabłko, które spakowałam do plecaka i wyszłam z domu. Dokładnie wiedziałam gdzie ta szkoła się znajduje. Szłam sobie spokojnie nucąc pod nosem jedną z piosenek 5SOS. Po dwudziestu minutach moim oczom ukazał się budynek do, którego mój brat posłał mnie dziś nie potrzebnie. Weszłam do budynku i zobaczyłam pełno osób w korytarzu... Ta szkoła nie różniła się niczym od mojej poprzedniej... no może oprócz tego, że ta szkoła była dla uzdolnionych muzycznie ludzi. Sama nie wiem jak się tu dostałam... jestem w końcu beztalenciem. Każdy mówi, że umiem świetnie śpiewać lecz ja zaprzeczam. Szłam sobie korytarzem i przez przypadek jakaś dziewczyna na mnie wpadła tak, że się wywróciła.
-bardzo cię przepraszam- powiedziałam i pomogłam wstać drobnej blondynce.
-nic się nie stało-powiedziała z uśmiechem- nigdy wcześniej cię tu nie widziałam.
-wiem bo jestem nowa- powiedziałam.
-nowa? Przecież to ostatni dzień szkoły!-zdziwiła się.
-tak wiem, ale mój głupi brat jest taki głupi, że posłał mnie w ostatni dzień do szkoły- powiedziałam, a ona się zaśmiała.
-nie przedstawiłam się jestem Iza-powiedziała i wyciągnęła w moją stronę rękę.
-a ja jestem Julia- podałam jej rękę i uśmiechnęłam się.
- jaką masz teraz lekcje?-spytała.
-hm... muzykę-powiedziałam patrząc na mój plan zajęć.
-to super też ją mam!- uśmiechnęła się- chodź poznasz moje przyjaciółki-powiedziała i mnie pociągnęła do jakieś sali. Było tu pełno instrumentów i pewnie właśnie tu będziemy mieć muzykę.- cześć dziewczyny!- krzyknęła blondynka i podbiegła ze mną do dwóch dziewczyn.
-cześć Iza-powiedziały.
-kto to?-spytała najwyższa dziewczyna z nas pokazując na mnie.
-to jest Julia jest nowa- powiedziała.
-nowa? Przecież to jest ostatni dzień szkoły!-powiedziała dziewczyna, w krótkich kręconych włosach.
-mój brat mi kazał nie ogarniam go-powiedziałam, a sali rozległ się dzwonek co znaczyło, że mamy usiąść na miejscach.
-chodź usiądź koło mnie- powiedziała Iza, a ja posłusznie zajęłam miejsce obok niej.
-zapomniałam ci je przedstawić ta wysoka to Emily, ale mówimy na nią Emma bo twierdzi, że Emily to takie dla małej dziewczynki. Ta w kręconych włosach to Victroia-powiedziała, a do sali wszedł nauczyciel, który wyglądał jak... menel? O_o
-czemu nasz nauczyciel wygląda jak menel?-spytałam.
-sama tego nie wiem, ale jest jednym z najlepszych nauczycieli w tej szkole-szepnęła do mnie.
-do naszej klasy przyszła nowa uczennica co nie zdarza się co dziennie w ostatnim dniu szkoły powitajcie ciepło Julie Irwin-przedstawił mnie nauczyciel.
-masz na nazwisko Irwin? To tak jak Ashton z zespołu 5 Seconds Of Summer- pisnęła Emma.
-tak no wiesz skoro to mój brat to niestety mamy takie samo nazwisko-powiedziałam.
-cooo? To jest twój brat?!- pisnęła Vic.
-dziewczyny proszę o spokój porozmawiacie później-powiedział nauczyciel.
*Kilka godzin później*
-nie mogę uwierzyć, że ich spotkamy!-piszczały kiedy szłyśmy do mojego nowego domu.
-dziewczyny uspokójcie się troszeczkę oni są normalnymi facetami z nienormalną psychiką-powiedziałam, a one się zaśmiały.
-ok, ale nie wiem czy dam radę przy Ashton'ie on jest taki przystojny- rozmarzyła się Emma.
-Emily spokój!-powiedziałam, a ona spiorunowała mnie wzrokiem.
-nie mów do mnie Emily! Nienawidzę gdy ktoś tak na mnie mówi!-powiedziała wkurzona kiedy wchodziłyśmy do mojego domu.
-wreszcie jesteś! Kto to?-spytał Luke patrząc na dziewczyny.
- to moje koleżanki- powiedziałam i go pocałowałam.
-ej siostra darujcie nam tych widoków-powiedział Ashton podchodząc do nas z chłopakami.
-siema-pomachał dziewczyną zielonowłosy.
-aaa Michael-krzyknęła Iza i się na niego rzuciła tak, że wylądowali na ziemi to wszystko wyglądało naprawdę komicznie.
-No Mikey masz branie-zaśmiałam się.
-wiem w końcu to ja jestem ten najfajniejszy-powiedział wstając z ziemi z Izą.
-taa wmawiaj sobie!- powiedział Ashton.
-wątpisz w to?-spytał Mikey.
-tak-powiedział Ashton ze śmiechem, a Mikey zareagował jak Iza czyli rzucił się na niego i zaczęli się "bić".
-yyy... co oni robią?-spytała Victoria.
-biją się... oni tak zawsze nie martwcie się to już jest normalne!-powiedziałam.
-dobra to my idziemy się spotkać z 1D i ustalić gdzie gramy pierwszy koncert-powiedział Cal.
-1D? Kocham ich!-powiedziała uradowana Iza.
-jesteś ich fanką?-spytałam.
-tak-powiedziała- a ty?-spytała.
-nie! Ale podobają mi się dwie piosenki... 1D nie mają piosenek w moim typie, ale powiedzieć nie powiem, że ich nie lubię bo nie znam ich osobiście-powiedziałam.
-aha-powiedziała.
-to my idziemy papa-powiedzieli i wyszli z domu.
-to co robimy?-spytała Vic.
-może pooglądamy jakieś głupawe programy i będziemy je parodiować?- zaproponowałam.
-ok, może być kupa śmiechu-powiedziała Emma i usiadłyśmy się na kanapie włączyłyśmy telewizor i zaczęłyśmy parodiować jakiś głupi serial! xD

Bardzo ciekawie się zapowiada. Zapraszam Cię do mojej lektury: http://promise-ashton-irwin2014.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny rozdział! :3
OdpowiedzUsuń